Nieruchomości - wiadomości

- rynek nieruchomości - trendy - analizy - newsy Nieruchomości

ALEDOM Nieruchomości - Katowice / Ruda Śląska
Szukaj
nieruchomości
szukaj nieruchomości
  Newsy    Wersja do druku     

Kupujemy droższe mieszkania

Deweloperzy, pośrednicy i bankowcy mówią o ożywieniu na rynku mieszkaniowym. Ale na razie nie znajduje to potwierdzenia w faktach

Liczby są takie: w pierwszym kwartale 2010 r. banki udzieliły przeszło 48,3 tys. kredytów na zakup mieszkań i domów. Wprawdzie jest to wynik aż o 27 proc. lepszy niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, ale pamiętajmy, że rynek kredytów hipotecznych, a w efekcie mieszkaniowy, osiągnął wówczas dno (niska jest więc baza porównawcza). Tymczasem w trzecim i czwartym kwartale liczba udzielonych kredytów, a więc i transakcji, była zdecydowanie większa niż na początku tego roku.

Mimo to szef komitetu finansowania nieruchomości przy Związku Banków Polskich (ZBP) Jacek Furga ocenia, że cały rok 2010 będzie lepszy. Przekonuje, że zimowe miesiące są zwykle okresem bezruchu na rynku, a tegoroczne wyniki banków należy uznać za nadspodziewanie dobre. Również prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz uważa, że realne jest osiągnięcie poziomu sprzedaży kredytów mieszkaniowych z 2007 r., czyli ok. 55 mld zł. Dodajmy, że prognoza Związku sprzed trzech miesięcy mówiła o 45-50 mld zł.

W ZBP liczą na dalsze zwiększanie się dostępności kredytów. Furga przypomniał, że np. średnia marża banków wynosiła w ubiegłym roku 2-3 proc., a w pierwszym kwartale tego roku była o połowę mniejsza.

W ostatnich miesiącach analitycy finansowi często podkreślają, że coraz więcej banków jest skłonnych pożyczyć więcej, niż kosztuje mieszkanie. Furga twierdzi jednak, że jest to głównie chwyt marketingowy. W przypadku ok. 93 proc. kredytów wymagany był bowiem wkład własny.

Jednak jest faktem, że banki podchodziły do tego wymogu coraz mniej rygorystycznie. Z danych ZBP wynika, że w pierwszym kwartale niemal co trzeci kredytobiorca miał wkład niższy niż 20 proc. Natomiast przed rokiem taki kredyt dostał zalewie co czwarty kredytobiorca.

Jak to wpłynęło na rynek mieszkaniowy? Bankowcy twierdzą, że wskutek rozluźnienia polityki kredytowej Polacy nie kupują już niemal wyłącznie najtańszych mieszkań. Świadczy o tym np. wzrost średniej cen transakcyjnych w kilku największych aglomeracjach. Z bankowego Systemu Analiz i Monitorowania Rynku Obrotu Nieruchomościami zwanego AMRON-em wynika, że np. w Warszawie przeciętna cena kupionych mieszkań wynosiła ok. 500 tys. zł. Trzy miesiące wcześniej ta średnia była niższa o przeszło 62 tys. zł. Ponadto w stolicy większe mieszkania, np. trzypokojowe, mają na ogół wyższą cenę w przeliczeniu na metr kwadratowy niż dwupokojowe (te są najczęściej w blokach z wielkiej płyty). W efekcie wzrosła także - z 7902 do 8178 zł - średnia cena transakcyjna metra kwadratowego.

I właśnie głównie zmianami w strukturze sprzedanych mieszkań (ich powierzchni, wieku) analitycy AMRON-u tłumaczą niewielką podwyżkę średniej cen transakcyjnych także w konurbacji śląskiej, Łodzi, we Wrocławiu i w Krakowie. Na Śląsku mieszkania kosztowały przeciętnie nieco ponad 3,5 tys. zł za m kw. W Łodzi ceny transakcyjne były średnio o ok. 600 zł na metrze wyższe. We Wrocławiu kupujący płacili przeciętnie niespełna 6,1 tys. zł za m kw., a w Krakowie - ok. 6,8 tys. zł za metr.


Marek Wielgo | wyborcza.biz
Biuro / Agencja  Nieruchomości Katowice
Mapa serwisu | Polityka prywatności Aktualności ALEDOM NieruchomościOferty Nieruchomości ŚląskOferty Mieszkaniowe Śląsk




Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies. Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności.AKCEPTUJĘ, NIE POKAZUJ WIĘCEJCZYM SĄ PLIKI COOKIES?
kupno i najem nieruchomości kupno i najem nieruchomosci sprzedaż i wynajem nieruchomości sprzedaz i wynajem nieruchomosci